TECH – to lubię!

Niezależny blog o technologii – dowiecie się tutaj co lubię, a co mi się nie podoba. A czy Wam to przypadnie do gustu? Cóż… to mój blog, więc mało mnie to interesuje :)

Sprzęt

Pixel 2 XL vs Galaxy S8 i LG G6

Nie tak dawno temu, gdy jeszcze nie brałem pod uwagę, że zacznę prowadzić bloga, popełniłem na pewnym forum porównanie, w którym wziąłem na warsztat telefony Google Pixel 2XL i iPhone X. Nie byłem w stanie wybrać między nimi bazując na czystej teorii, więc kupiłem oba i przez dwa tygodnie wytestowałem 🙂 Tyle, że przed „japkiem” dostałem Pixela, więc porównałem go do dotychczasowych moich „towarzyszy niedoli”, czyli LG G6 i Samsung Galaxy S8.

System i wydajność

Na dzień dobry dostałem wszystkie aktualizacje systemu i zabezpieczeń – Android 9 i poprawki z listopada, to coś czego trudno oczekiwać od konkurencji. Pixel działa zgodnie z oczekiwaniami – szybko reaguje na polecenia, a obsługa systemu jest bardzo płynna, chociaż mam wrażenie, że z RAMem radzi sobie – no właśnie – tak sobie. G6 dłużej uruchamia aplikacje, ale potrafi je też dłużej trzymać w tle, dzięki czemu w dłuższej perspektywie sam system bardzo nie odstaje od Pixela, ale zdecydowanie brak mu tej płynności nawet jeśli mówimy o ponownym załadowaniu aplikacji. S8 też odstaje pod tym względem, ale już nie tak znacząco.

Audio

Pixel deklasuje tu zarówno G6, jak i S8. Audio na słuchawkach jest bardzo dobrej jakości, a głośność jest na odpowiednim poziomie – na słuchawkach jest zdecydowanie lepsza jakość na Pixelu, chociaż sama głośność jest na podobnym poziomie co w G6, a jeśli chodzi o S8, to ustawiam go na końcu stawki – głośność niższa niż w G6, ale sama jakość lepsza (tylko, że jakość można w mniejszym lub większym stopniu poprawić, więc to nie jest dla mnie tak istotne, jak właśnie głośność). Mam też wrażenie, że Pixel gra z tą samą głośnością po kablu i przejściówce, jak i przez BT, co w pozostałych się nie zdarzało. Niestety na ten moment nic nie mogę napisać o jakości rozmów w kontekście audio.

A jeśli chodzi o głośniki – znowu deklasacja rywali. Najgłośniej i najlepsza barwa, a w dodatku stereo. G6 i S8 grają przy nim bardzo płasko.

Aparat

Na razie mogę wypowiedzieć się tylko o zdjęciach przy sztucznym oświetleniu, ale i tak tutaj głównie wychodzą wady. G6 poza ligą w tym starciu – słaba ostrość, barwne plamy. S8 zaczerwienia fotografii, zdecydowanie za mocno je ocieplając. Pixel zachowuje poprawne odwzorowanie barw, a i do ostrości można przyczepić się tylko w gorszych warunkach. S8 łapie za to więcej światła, ale specyfika aparatu jest pod tym względem lepsza więc nie powinno to dziwić. W załączeniu porównanie zdjęć Pixel vs S8 (niestety pobrane ze Zdjęć Google – w przypadku Pixela to nie problem, bo jest pełna kopia zdjęcia, ale w S8 została już „zoptymalizowana”) – pliki zostały odpowiednio opisane.

Generalnie to chyba najlepszy „samopstryk”, jakiego używałem – bez ustawiania i specjalnego przymierzania, prawie zawsze jest ostro, naturalnie i bardzo, bardzo ładnie 🙂

Bardzo dużą zaletą dla mnie jest też nielimitowana przestrzeń w zdjęciach Google na pełny rozmiar fotek, więc ze spokojem można czyścić pamięć 🙂

Bateria

Na ten moment nie mam wiele do powiedzenia, poza tym, że ładuje się chyba z podobną szybkością do G6 i S8. Tylko zaskoczyło mnie, że kabel do ładowarki ma z obu stron USB C, co trochę ogranicza wybór ewentualnych zamienników, a z drugiej strony pozwala łatwo podłączyć inne urządzenie (G6 nawet ładowała się od niego, ale niestety nie zbadałem jeszcze jakim prądem). 

Ekran

To prawda, że pod niewielkim kątem łapie niebieskie zabarwienie, a w trybie wyświetlania nocnego w ogóle przekłamuje kolory, ale szczerze nijak mi to nie wadzi.

Całość

Pixel 2 XL multimedialnie jest na bardzo wysokim poziomie – zarówno jeśli chodzi o aparat, jak i audio. Wizualnie również świetnie wygląda, chociaż to oczywiście kwestia gustu, ale ta biało-czarna wersja to miła odskocznia od „czarnulek”. Mam tylko jeden problem, ale nie wiem czy się utrzyma… Na ten moment telefon wydaje mi się trochę mało poręczny, a wcale takich małych dłoni nie mam. Nie wiem czy uda mi się przyzwyczaić, bo nie jest dużo większy, ale robi to różnicę w moim odczuciu. No, ale… się okaże 🙂

fot. header: 9to5google.com

Leave a Reply