TECH – to lubię!

Niezależny blog o technologii – dowiecie się tutaj co lubię, a co mi się nie podoba. A czy Wam to przypadnie do gustu? Cóż… to mój blog, więc mało mnie to interesuje :)

Różne

Jak naprawić zadrapanie na obudowie telefonu?

Nie wiem. I tak by chyba wypadało zakończyć ten jakby przykrótki wpis, ale nie mogło być tak pięknie. Niestety, należę do tej kategorii ludzi, którzy nie tolerują zbyt dobrze jakichkolwiek wad wizualnych swoich gadżetów (a ja wręcz nie znoszę…). Ale pewnego słonecznego popołudnia miał miejsce incydent, który wykazał, że telefon wysuwający się z kieszeni źle znosi kontakt z kostką brukową. A już szczególnie źle znoszą to rogi jego obudowy. Pozostały mi więc trzy wyjścia: A. pozostawić jak jest, bo przecież tyle obdartusów na Allegro, że kolejny nie zrobi różnicy; B. nałożyć z powrotem etui i zapomnieć (ale przecież się nie da, bo ta dziura tam ciągle jest!); C. spróbować naprawić ubytek (bo w końcu ze szpachlą znamy się nie od dziś…). No i dochodzi do tego typowa polska duma: „ja nie zrobię?”. No i zrobiłem… coś…

Mój Google Pixel 2XL jest w wersji „panda”, czyli biało-czarny (jak się jednak później okazało, z bielą to ma niewiele wspólnego…). Szybki trip do Castoramy, doktoryzacja w klejach epoksydowych, a ostatecznie padło na emalię z zaprawką, która w głównej mierze służy do łatania ceramiki. Tak, nie był to może bardzo przemyślany wybór, ale miałem w zanadrzu jeszcze poxipol.

Krok 1: Zabezpieczenie telefonu

Na start zakleiłem taśmą malarską wszystkie elementy, których nie chciałbym uszkodzić w trakcie dalszych operacji. Może nie jest to zbyt „medialna oprawa”, ale wystarczy.

Krok 2: Mieszanie zaprawki

Do zaprawki została dołączona instrukcja, ale ona zakładała wykorzystanie prawie całego opakowania, a ja potrzebował tylko kilka kropelek. Nie używałem tu więc zbytniej matematyki, tylko nałożyłem trochę emalii i 2 krople utwardzacza. Całość starannie wymieszałem na dołączonej plastikowej „miseczce”.

Krok 3: Nałożenie zaprawki

I teraz do dzieła – zamiast dołączonego mini-szpadla, użyłem wykałaczki. Kilka mało precyzyjnych ruchów i już ubytek był załatany z lekkim naddatkiem.

Krok 4: Usunięcie nadmiaru zaprawki

Po ok. 2 godzinach, gdy całość stwardniała, papierem ściernym zacząłem ścierać nadmiar białego specyfiku. Oczywiście, przy okazji zdarłem też trochę standardowej warstwy urządzenia, ale już się z tym wcześniej liczyłem. Na koniec ściągnąłem wszystkie „zabezpieczenia”, a całość wyglądała… w sumie nawet nie wiem czy lepiej niż przed tą operacją… Niestety obudowa telefonu nijak ma się do bieli, więc załatane dziury wyróżniają się na tym tle…

Nie zmienia to jednak faktu, że gdyby telefon był w bardziej standardowych kolorach, taka operacja miałaby sens, bo przywróciłaby w dużej mierze starą „świetność”, ale w moim przypadku pozostało już tylko jedno… powrót do etui 🙂

p.s. w przypadku innej obudowy niż biała i użyciu zwykłego kleju epoksydowego, całość na koniec należałoby jeszcze pomalować sprayem do uzyskania żądanego koloru. Ja zresztą też tak zrobiłem, ale przebiegu i efektu tych prac lepiej nie dokumentować 🙂

Leave a Reply