TECH – to lubię!

Niezależny blog o technologii – dowiecie się tutaj co lubię, a co mi się nie podoba. A czy Wam to przypadnie do gustu? Cóż… to mój blog, więc mało mnie to interesuje :)

Sprzęt

Duży czy mały? I czy rozmiar ekranu ma w ogóle jakieś znaczenie?

Od kilku tygodni zastanawiam się nad tym podchwytliwym pytaniem. A moje przemyślenia niestety nie wynikają z dobrowolnego, luźnego pomysłu, ale niestety z awarii telefonu… Niestety, mój Pixel 2 XL postanowił pewnego letniego dnia, że nie zrobi już żadnego zdjęcia, chociaż tego samego dnia jeszcze myślałem, że nie widzę powodu do zmiany… “No cóż, tak się zdarza” – jak to skwitowały moje dzieci. Tylko mała uwaga po mojej diagnozie awarii – przegrzane urządzenie blokuje aparat na kilka dobrych dni, po czym daje mu wychodne, niestety tylko na chwilę. Dziwne, ale nie jestem jedyny, jak czytam zagraniczne fora.

Zacząłem więc szukać, skłaniając się już ku naprawdę różnym alternatywom, ale ostatecznie wybór padł na młodszego i znacznie mniejszego braciszka – Pixel 4A. Od zawsze powtarzałem, że jak smartfon to albo od Google albo Apple z autorskimi systemami – nic pomiędzy. Przez chwilę myślałem już o wybiciu się z tego nurtu, ale skoro “pierwsza myśl jest najlepsza”, pozwoliłem sobie uszczknąć 2 tygodnie na darmowy zwrot, do końca zastanawiając się, czy przeboleje mniejszy ekran. I tylko ten element, no może nie spędzał snu z powiek, ale dawał sporo do namysłu.

Z jednej strony “wreszcie bez problemu można obsłużyć jedną ręką”, a z drugiej “komfort oglądania filmów jakby mniejszy”. Tego chyba nie da się wyważyć syntetyczną oceną, bo perspektywa zmienia się przy każdym wzięciu telefonu do ręki. W porównaniu do 2XL ekran tak naprawdę wcale nie jest znacząco mniejszy, ale samo urządzenie mocno schudło, bo w 4A ekran wypełnia prawie cały front urządzenia, co dodatkowo potęguje wrażenie kompaktowości. 

Z komfortem używania nie ma dyskusji – szybkość dostępu do dowolnych opcji bez wykręcania palców to coś, czego od dawna mi brakowało. No ale, co z tymi filmami i stronami? Tak naprawdę przy stronach www nie ma dużej różnicy, bo przecież liczy się rozdzielczość i proporcje ekranu, więc widzimy w zasadzie to samo, ale trochę mniejsze. Choć wzrok mój już całkiem sokoli nie jest, to jednak nie muszę oddalać telefonu na długość ręki, żeby jeszcze coś w nim zobaczyć, czy wręcz przeciwnie – wisiec z nosem nad ekranem. Gorzej jest z przeglądaniem zdjęć czy oglądaniem filmów – no co tu dużo pisać, jest gorzej, bo jest mniej ekranu, tu nie ma możliwości znalezienia usprawiedliwienia, ale jest i na to rozwiązanie: “przecież mam tablet” – niech się przyda 🙂

Jakbym miał komuś podpowiedzieć, w którą stronę iść, podsumowując moją kilkutygodniową historię, poradziłbym zakup online sprzętu, żeby mieć ten dwutygodniowy zapas i samodzielnie odpowiedzieć sobie na pytanie. Podstawa jest jednak taka: jeśli liczy się komfort codziennego użytkowania, szybkość obsługi, przeglądanie www – kompaktowy smartfon “to jest to!”. Jeśli natomiast streaming video jest podstawą i prowadzimy raczej mało mobilny tryb życia, to kupujmy smartfon z większym ekranem. Po prostu.

I tak zastanawiałem się 2 tygodnie, że teraz mija 4 tydzień i dalej nie wiem, jaka jest właściwa odpowiedź. Na ten moment zaznaczyłem odpowiedź 4A, a że termin zwrotu minął, więc jeszcze trochę się ponamyślam 🙂

p.s. wróciłem 🙂

Leave a Reply