TECH – to lubię!

Niezależny blog o technologii – dowiecie się tutaj co lubię, a co mi się nie podoba. A czy Wam to przypadnie do gustu? Cóż… to mój blog, więc mało mnie to interesuje :)

News

Android Q po kilku dniach (szału nie ma)

Od kilku dni testuję pierwszą betę Androida Q, która została udostępniona wszystkim posiadaczom Pixeli – od pierwszego modelu z tej serii włącznie! Warunek jest tylko jeden – trzeba pobrać oprogramowanie od Google i zainstalować po kablu, albo – i to wersja, na którą ja się zdecydowałem – przystąpić do beta testów i pobrać aktualizację, jak każdą inną. Dodatkowo, postawiłem na wersję hard  i nie wyczyściłem danych, więc zaktualizowałem swojego Pixela 2XL zupełnie tak, jak gdyby to był zwykły comiesięczny update. Nie wiem, czy z tego wyniknął później błąd, który zobaczyłem zaraz po instalacji i automatycznym uruchomieniu urządzenia, a który brzmiał poniekąd złowrogo… Otóż zostałem poinformowany o błędzie instalacji, a recovery zachęcało do przywrócenia poprzedniej wersji. Ale ja, idąc w zaparte, uruchomiłem telefon ponownie i tym razem zostałem już przywitany standardowym pulpitem. Wszystko pozostało bez zmian – tapeta, aplikacje, ustawienia. I poza małym wyjątkiem, który przykuł moją uwagę, pomyślałbym, że aktualizacja w ogóle nie doszła do skutku. Ale było tu coś za ciemno…

Już wchodząc w ustawienia, by odczytać wersję systemu, zobaczyłem całkowicie czarne menu z kolorowymi ikonkami i akcentami. Szczerze, myślałem, że Google pójdzie w jakieś odcienie szarości, bo przecież nie tak dawno przekonywał, że już taka wersja przynosi pewne oszczędności. A tu nie – jest po prostu czarno. To samo tyczy się obszaru powiadomień, w którym wszystko teraz pojawia się na czarnym tle. Szczerze mówiąc, średnio mi się to podoba – i tak myśląc, powędrowałem do ustawień motywu, żeby sprawdzić, jak wygląda teraz jasna wersja, albo chociaż automatyczna, czyli uzależniona od tapety. I znowu niespodzianka… Nie można wyłączyć tego trybu w tej wersji oprogramowania… Pozostaje mi „cieszyć się” czarną oszczędnością energii, której – nawiasem mówiąc – ni jak nie jestem w stanie dostrzec…

Z innych zmian, delikatnie przebudowany został ekran Always On Display, który teraz stale pokazuje stan baterii, a jeśli właśnie odtwarzamy w tle audio, albo sterujemy Chromecastem, to w dolnej części ekranu pojawi się tytuł granego materiału. Podobnie, informacje drogowe (np. czas dojazdu do pracy) też pojawia się u dołu ekranu. Centralna część bez zmian – godzina, data, pogoda, ikony powiadomień. W każdym razie, te zmiany oceniam pozytywnie – bez rewolucji, bo chyba jej tu nie potrzeba.

Coś więcej, z praktycznego punktu widzenia? „W końcu to nowy system, więc nie może ograniczać się tylko do zmian w motywie i drobnej kosmetyki” – prawda? Ano właśnie, sęk w tym, że z mojego punktu widzenia, na ten moment nic więcej tu nie ma. Owszem, są zaszyte w tle nowe mechanizmy, jak choćby możliwość wyświetlania wszystkich powiadomień w dymkach a’la Messenger, ale osobiście drażni mnie ten sposób prezentowania treści, bo nie lubię, jak mi coś lata po ekranie… Tak, w Messengerze po świeżej instalacji też od razu wyłączam ten tryb powiadomień… Są też inne zmiany przeznaczone dla „składaków”, ale na ten moment takim nie dysponuję. Albo „tryb komputerowy”, który podobno można uruchomić z poziomu ustawień deweloperskich, ale ja nie znalazłem tam odpowiedniej opcji. Za to, jeśli jesteśmy już w tym panelu, możemy zasymulować notcha w kilku wersjach, albo wybrać inny akcent kolorystyczny czarnego tła. Zdecydowanie ciekawiej zapowiada się opcja zewnętrznych sterowników graficznych, bo pewnie da możliwości wydzielenia tego obszaru producentom, podobnie trochę do tego, co Huawei zrobił ze swoim „GPU Turbo”.

Czy coś nie działa? Poza drobnym, ale dla mnie istotnym wyjątkiem, wszystkie aplikacje działają bez problemu, ewentualnie wyświetlając tylko komunikat, że mogą nie działać poprawnie, bo zostały przygotowane dla innej wersji systemu. Niestety, Firefox uruchamia się, by po dwóch sekundach zniknąć, a to już mnie zdecydowanie bardziej boli… I nie pomaga tu nawet czyszczenie danych 🙁 Poza tym „uszczerbkiem”, przejście na nowego Androida nie przyniosło żadnych spektakularnych efektów, zarówno na minus, jak i plus. Równie dobrze mógłby to być Android 9 z nowym motywem…

1 KOMENTARZ

Leave a Reply